kwietnia 15, 2018

Klub Mojego Maluszka HIPP

Klub Mojego Maluszka HIPP
Dziś post, który miałam napisać chyba jeszcze w zeszłym roku.. Aż wstyd się przyznać! 
Jak wiecie lubię testować różne produkty, a jeśli chodzi o Małą to wiadomo - jest to taka trochę studnia bez dna jeśli chodzi o pieniążki. Tu trzeba kupić pieluszki, tu chusteczki, tu ubranka - i tak można wymieniać w nieskończoność. Z tego właśnie powodu po raz n-ty chciałam podziękować firmom za ich miłe prezenty powitalne. Was nie zbawi jeden słoiczek - a my już wiemy czy produkt odpowiada Maluszkowi czy nie. 

Dziś pod lupę idzie paczka powitalna od Klubu Maluszka Hipp.

W skład pudełeczka wchodzi (w naszym przypadku): słoiczek po 4tym miesiącu - młoda marchew z ziemniakami z plastikową łyżeczka, kupony rabatowe do drogerii Rossman, książeczka/przewodnik "Wspaniały pierwszy rok" oraz trójkąt z imieniem. 


Dodatkowo wśród kuponów jest także możliwość wymiany kuponu na kolejną paczuszkę za 1grosz! Oczywiście w drogerii Rossman. 



W następnym poście pokażę Wam kolejne upominki od HIPP!


Co myślicie o zawartości jaką otrzymałam od Klubu Maluszka?
A może uważacie, że szkoda zachodu na takie coś?
Czekam na Wasze komentarze.


Zobacz również:





kwietnia 09, 2018

Zestaw Sweet Fun - recenzja

Zestaw Sweet Fun - recenzja

Cześć,
dziś post o uroczym zestawie Sweet Fun od Canpol Babies! Z tego miejsca pragnę podziękować za wybór właśnie mojego bloga do testów, to olbrzymie wyróżnienie :) Może Ty też chcesz spróbować swoich sił w Blogosferze? Zapraszam Cię do nowej edycji! Więcej informacji znajdziesz tu: Blogosfera edycja 43. Uwierz mi, warto! Zaczęłam niedawno, a już testowałyśmy z Wiktorią matę "Piraci" (Mata edykacyjna "Piraci" - recenzja) oraz sterylizator (Sterylizator Canpol Babies). Teraz bierzemy pod lupę smoczek, dwie buteleczki i dwa kubeczki. Zapraszam do lektury!

....

Jak już wspomniałam - w tej edycji do testów dostałyśmy:
-smoczek
-kubek niekapek treningowy easystart 120ml
- kubek niekapek
- buteleczkę o pojemności 120ml
- buteleczkę o pojemności 250 ml

Na samym początku oczywiście użyłam sterylizatora, by wysterylizować wszystkie buteleczki i smoczek - więcej o sterylizatorze znajdziesz TU. Po wysterylizowaniu wszystkich elementów przeszłyśmy do testowania produktów. Na pierwszy ogień lecą butelki!


Mniejsza (120ml) i większa (250ml) buteleczka wykonana jest z bezpiecznego dla dziecka surowca. Butelki posiadają wyraźną, czytelną skalę, dzięki której bez problemu odmierzymy potrzebną ilość mleczka czy napoju. Urocze misie przykuwają uwagę dziecka - Wiktoria uwielbia buteleczki marki Canpol, gdy robi sobie chwilkę przerwy w jedzeniu to najczęściej się po prostu do nich śmieje :) Butelki są dość wąskie i u nas jest to plus, ponieważ Wika zaczyna już sobie sama ją trzymać. Buteleczki są wyposażone w silikonowy, antykolkowy smoczek o okrągłym przepływie. Mała buteleczka jest przeznaczona dla dzieciaczków od trzeciego miesiąca, duża od dwunastego.


Treningowy kubek niekapek o pojemności 120 ml był dla mnie z całej serii najważniejszy ponieważ Wika ukończyła 6 miesiąc - a kubek jest właśnie dla takich dzieci, z wielką chęcią uczymy się pić napoje z tego właśnie kubeczka. Posiada miękki ustnik, który nie podrażnia dziąseł. Posiada szeroki otwór, dzięki czemu bez żadnego problemu wlejemy napój. Oczywiście posiada skalę, dzięki której wiemy ile dzidziuś tego napoju wypił. Uchwyty profilowane - Wika bardzo szybko nauczyła się trzymać kubeczek. 

Kubek niekapek z kolekcji Sweet Fun o pojemności 180ml o kolorze niebieskim - jak cała reszta produktów do testowania jest bardzo ładna! Przeznaczona jest dla dzieciaczków po 9 miesiącu życia. Ma wygodne uchwyty dzięki czemu maluszkowi będzie bardzo łatwo trzymać kubek. Posiada skalę ułatwiającą odmierzanie napojów.


Ależ ten smoczek mi się podoba! Na szczęście nie tylko mnie. Wika ogólnie rzecz biorąc nie przepada za smoczkami - większość nie toleruje w ogóle, innymi jest zainteresowana przez bardzo krótki czas. Spotkało mnie zatem miłe zaskoczenie, bo ten smoczek ewidentnie pasuje jej najbardziej.
Smoczek posiada śliczny, autorski wzór oraz jest wykonany z bezpiecznych dla dziecka materiałów. Wyposażony jest w silikonową gumkę o anatomicznym kształcie.

Cała kolekcja jest przesłodka i przydatna. Prowadzi dziecko przez fazy rozwojowe - od buteleczek po kubeczki. Bardzo przyjemnie patrzeć jak dziecko uczy się nowych umiejętności i coraz lepiej radzi sobie z dnia na dzień. Zestaw Sweet fun dostępny jest również w wersji różowej.

Co myślicie?
Która rzecz jest według Was najbardziej przydatna czy najładniejsza? Wybór według mnie jest trudny, bo kolekcja naprawdę robi wrażenie.

Czekam na Wasze komentarze.
Zobacz również:


kwietnia 01, 2018

Marzec - przegląd miesiąca

Marzec - przegląd miesiąca

Cześć,
nawet nie pamiętam czy wcześniej robiłam takie podsumowania, ale w tym miesiącu ma to dla mnie szczególne znaczenie. Może to jakiś pomysł na przyszłość? Zobaczymy. Marzec był dla mnie trudnym okresem. Trudnym dlatego, że jeszcze ciągły się za mną sprawy z lutego, zaczęłam się powoli wprawiać w taki głupi, toksyczny stan. A piszę to dlatego, że już z niego wyszłam i chcę Wam powiedzieć jak i dzięki komu.

Jak już wspomniałam - to był trudny miesiąc, ale na szczęście nie w całości, ogarnęłam wszystko mniej więcej w połowie miesiąca. Oczywiście wcześniej było wielkie narzekanie, bo ile ja to mam do zrobienia, niedługo święta, nic mi się nie udaje, z niczym się nie wyrabiam etc. etc. etc... Ale czytając Wasze blogi, rozmawiając z ... agentką ubezpieczeniową, czytając książki z tego wyszłam - wyszłam z naładowanymi bateriami i siłami by sprostać wszystkiemu co sobie zaplanowałam.

Tak, właśnie Tobie pragnę podziękować z tego miejsca. Na swoim blogu motywujesz do działania, sprawiasz, że każdy dostaje takiego małego kopniaka do działania. Ja właśnie czegoś takiego w tym miesiącu potrzebowałam. Was również zapraszam do odwiedzenia jej bloga! :) "Uśmiechnij się" właśnie ten post przypomniał mi jakie to ważne - choć oczywiście wtedy jeszcze miałam wizję "a co to da, jak ludzie są niemili z zasady". Uśmiecham się! Misja wykonana.

Agentka ubezpieczeniowa
Będąc ostatnio u agentki weszłyśmy trochę w prywatę. Dziwne.
Po rozmowie z nią wiele myślałam. Nad sobą, dzieckiem, małżeństwem i wszystkim co mnie otacza. Miała rację we wszystkim co mówiła. Jestem wdzięczna Bogu, że takie osoby dane jest mi poznać, porozmawiać. Osoby dzięki którym wnoszę coś pozytywnego w swoje życie lub dzięki którym mogę spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Bardzo potrzebne! Poleciła mi dwie książki (jeszcze nie kupiłam, ale na pewno kupię): "Świadome rodzicielstwo " Daniel J. Siegel, Mary Hartzell oraz Powrót do wenętrzneg domu John Bradshaw. Czytał ktoś? Warto? Wracając do rozmowy z nią - zauważyła, że jestem zestresowana tym wszystkim a co za tym idzie np. nerwowa. Doradziła jak kobieta kobiecie by trochę odpuścić, skupić się na wychowaniu dziecka, dostrzec swoje błędy i poprawić je - tylko wtedy doprowadzimy relacje rodzinne do idealnego stanu. Bo przecież rodzina jest najważniejsza :)

Magia sprzątania czy olewania?
To i to. Dziwi mnie to, że tak późno się za nie wzięłam. Przeczytane, zrozumiane, wprowadzone w życie! Z jakim skutkiem? Hmm.. Maraton sprzątania wyszedł mi idealnie, jestem z siebie bardzo zadowolona - zbędne rzeczy,a raczej rzeczy które nie przynoszą mi radości zniknęły z mieszkania, a ja otaczam się miłą aurą. Aż miło! (Ok! Jeszcze jeden punkt zostawiam na kwiecień - ZDJĘCIA).
Ale porządek w mieszkaniu to stanowczo za mało, potrzebny był też porządek w życiu, tak po prostu. "Wyrzucić" to co zbędne, nie przejmować się pierdołami, nie przejmować się ludźmi, którzy nic sensownego do mojego życia nie wnoszą lub wnoszą ale całą stertę toksycznej energii. Koniec!

Wiele razy (stanowczo za wiele) tłumaczyłam sobie wszystko brakiem czasu, siły i in. I co? Po zebraniu tego wszystkiego do kupy stwierdziłam, że to śmieszny żart. Albo raczej nieśmieszny, bo wiele straciłam, a mogłam zyskać. Gdzieś przeczytałam - teraz Wam nie powiem, bo nie pamiętam - że wystarczy 15 minut dziennie by się rozwijać. Hej, masz 15 minut dziennie? No pewnie, że masz... Ja lubię pstrykać fotki, ale... ale nie umiem, ale mam średni sprzęt, ale masakryczny zoom, ale nie takie światło, ale nie mam pomysłu, ale nie mam czego fotografować, ale nic mi się nie udaje. Kurde!Tak nie można! (Eureka przypomniałam sobie! - zajrzyjcie do jestrudo.pl) Jak to Ruda stwierdziła - sprzętu kupa a fotograf dupa - dzięki za motywację! Wiecie co? Zaczęłam robić zdjęcia! Może nie codziennie, ale bardzo często. I sprawia mi to ogromną przyjemność, a o to tu chyba chodzi co? :)

Fajnie jest się tak "wygadać"! Mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo.
__________________________

Dziś już końcówka Wielkanocy, ale i tak Wam złożę życzenia! Mam nadzieję, że te Święta będą dla Was wyjątkowe i to tylko dzięki miłym akcentom, że spędzicie te święta rodzinnie, że pozwolicie sobie na chwilę zadumy i zapomnienia o codziennych problemach i obowiązkach. A jutro... mokrego dyngusa (podkreślam MOKREGO, a nie ... śnieżnego :) ).


marca 28, 2018

Blogosfera - edycja 43

Blogosfera - edycja 43

Cześć,
kolejny miesiąc i kolejny raz pragnę Was zaprosić do udziału w Blogosferze - blogujesz? testujesz! W tej edycji do testowania bądź zorganizowania konkursu jest mata "dżungla" firmy Canpol Babies. Zgłaszać można się do końca marca - ja już się zgłosiłam! :) Po 31 marca zostanie wybranych 10 testerek i 10 organizatorek konkursów, z których każda otrzyma po 1 macie do swojego konkursu.

Zainteresowana? ;)

Bierzcie udział, bo naprawdę warto! :)

Więcej informacji znajdziecie na stronie Blogosfera 



marca 21, 2018

I tak minęło pół roku

I tak minęło pół roku

Cześć,
mamy dziś 21 marca, a co za tym idzie - nasz mały Skarb jest z nami już od pół roku! Jak się pewnie domyślacie zaraz wyskoczę z czymś w rodzaju: "Ależ ten czas szybko leci!" . Cóż.. Nie pomylicie się. Ale ile z Was może powiedzieć to samo, co? Wstajecie rano, szybkie śniadanie, praca/szkoła i tak naprawdę mrugnięcie okiem i kładziecie się spać. Myślałam, że czas gna jak szalony zanim Wika pojawiła się na świecie. To co mam powiedzieć teraz?

Powiem to - jestem szczęśliwa.

"Możesz osiągnąć największy sukces na świecie, lecz jeśli nie masz kogo kochać, żadna to nagroda. Poczucie spełnienia jakie czerpiesz od drugiego człowieka, zwłaszcza dziecka, zawsze będzie istotniejsze niż to, że ludzie rozpoznają cię na ulicy."

Pojawienie się dziecka na świecie niesie ze sobą wiele zmian. Nie tylko ono się zmienia. Zmienia się dziecko, dom, partner, my same. Razem z dzieckiem musimy się nauczyć siebie od nowa. Ale jest to piękna i owocna nauka. Jak to wygląda u nas?

Wiktoria

Nie będę tu nikogo idealizować, bo nie to mam na celu. Nie mam zamiaru kłamać czy pomijać pewne niewygodne tematy. Teraz, z perspektywy czasu mnie to bawi, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Będąc w szpitalu wszystkie pielęgniarki zachwycały się spokojnym zachowaniem Córy, były pełne uznania jej chęci badania świata. Istna oaza spokoju - nakarmić, przebrać, spać. Było to dla mnie szczególnie ważne po trudnym porodzie. Gdyby to zachowanie mogło trwać i trwać... Ale nie trwało. Kolejne 2 miesiące były burzliwe, pełne płaczu (kolki i wzdęcia) - a płacz... już nie tylko u niej. Później na szczęście było coraz lepiej i lepiej.
A teraz? Teraz nasz dzień składa się ze sporej dawki uśmiechu i jej uroczego gaworzenia czy przewracania z plecków na brzuszek, a ja patrzę z dumą jak rośnie i nabywa nowych umiejętności! 

A co ze mną?

Zajmowanie się dzieckiem nie jest zawsze proste i przyjemne. Zresztą - nikt mi nie powie, że w ciągu dnia masz się tylko bawić z dzieckiem - byłoby zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe. Na początku modliłam się, by zjeść spokojnie śniadanie, pozbierać myśli, ogarnąć się. Początki nie są proste, ale nikt nie mówił, że będzie prosto. A wiecie z czym większość mam ma problem? Z tym, żeby pamiętać też o sobie! A wiecie jakie są wymówki? Może coś w stylu "Nie mam na to czasu" lub "Wolę spożytkować ten czas na coś innego". Nie jestem tu wyjątkiem. Tyle, że moja wymówka brzmi po prostu "Nie chce mi się!". Oczywiście nie zawsze tak jest! Ale z pewnością u wielu niestety się z tym spotkamy, bo przecież kiedy mam się pomalować czy zrelaksować? Znajdźcie czas, spróbujcie... Mnie już to wychodzi ;)

 Cierpliwość - skąd się wzięło u mnie tyle cierpliwości? Nigdy bym nie przypuszczała, że aż tyle się jej we mnie ukrywało. Mam nadzieję, że będzie mi towarzyszyć przez długi długi czas.


"Nikt mi nie powiedział, że to (bycie mamą) będzie tak trudne. To zabiera mi mnóstwo energii, ale to kocham. Naprawdę cieszę się każdym momentem. I choć to nie jest tak idylliczne jak wszyscy ci mówili, nie jest też tak straszne, jak ostrzegali."


Myślę, że ten cytat jest idealnym odzwierciedleniem macierzyństwa. Nie ma nic piękniejszego a zarazem trudnego. I jeszcze jedno - pamiętajmy o sobie! Czy masz dziecko czy nie - Ty też jesteś ważna. Nie popełniajcie mojego błędu, nie skupiajcie się tylko na maleństwu/szkole/pracy. Zadbajcie o siebie, o swój komfort psychiczny, potraf poprosić o pomoc i potraf przyjąć pomocną dłoń. I jeszcze jedno - choćby nie wiem jak trudno było - DASZ RADĘ. Ochłoń, przemyśl, uspokój się :)


Pozdrawiam
Copyright © 2016 ROKSANA NOVA , Blogger