Wyścigi


Witam,
dziś trochę o książce Joanny Chmielewskiej "Wyścigi".
Po przeczytaniu "(nie)boszczyk mąż" czy "Drugi wątek" oczekiwałam czegoś więcej od tej książki - niestety się przejechałam.
Ogólnie - Joanna, czyli nasza główna bohaterka, uwielbia konie i jest częstym gościem na wyścigach. Wie absolutnie wszystko o wszystkim, jednak źle obstawia (to tak na marginesie). Pewnego dnia znajduje ciało zamordowanego dżokeja i... Zaczyna się śledztwo. Ginie jeden z obstawiających, który posiadał tajemniczy notes. Pojawiają się podejrzani, a wśród nich mafia.
Dlaczego "niestety się przejechałam" na tej książce? Już tłumaczę. W odróżnieniu od książki, którą przeczytałam wcześniej, czyli "(nie)boszczyk mąż" - "Wyścigi" są po prostu... nudne jak flaki z olejem. Tak, teraz jestem gotowa na falę hejtów, trudno. Czytałam, czytałam, czytałam... I skończyć nie mogłam. Kiedy wydawało mi się, że już jest lepiej - znów pojawiał się wątek wyścigu i obstawiania - co miało mnie w tym zaciekawić?
Przykład: " -Dawaj, Purchawka! - wrzasnęli równocześnie Jurek i Maria.
-Won z tym Albańczykiem, gdzie się pchasz, kretynie! - warczałam pod nosem.
-Jest!!! - darł się facet za Waldemarem. - Jest!!! Dwa pięć!!! Dawaj, dwa pięć!!!
-Panie, jakie dwa pięć, trzy cztery idzie! - rozwścieczył się Waldemar, odwracając gwałtownie ku niemu. - Czego mi pan wrzeszczysz te brednie nad uchem!
-Tego, no właśnie, trzy pięć...!"
Może się czepiam. Rozumiem co jakiś czas, ale takie coś jest właściwie bez przerwy! Momentami wydawało mi się, że czytam relacje z wyścigów, a nie książkę w motywem zabójstwa. Ktoś kto nie ma absolutnie pojęcia o wyścigach niech nie sięga po tę książkę - odradzam. Słownictwo typowe dla kogoś kto się na tym zna - w porządku - tłumaczenia są, ale szybko można się w tym zaplątać, za dużo tego wszystkiego. Kilka razy po prostu miałam ochotę przerwać czytanie tej książki i już nigdy nie zaczynać, ale zmusiłam się. Sama końcówka książki zdecydowanie lepsza niż całość. Koniec kropka.
A może masz inne zdanie, odczucia po przeczytaniu tej książki i absolutnie się ze mną nie zgadzasz?
Polecisz mi jakąś książkę tej autorki?
Zostawcie po sobie ślad, jestem ciekawa co macie mi do powiedzenia i polecenia ;)

22 komentarze:

  1. Pierwszy raz się z nią spotykam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o niej, ja bardzo mało czytam ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. tak jak dziewczyny wyżej - pierwszy raz o niej słyszę, do tego w nieprzychylnej opinii więc dobrze wiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, że jej książki są dobre. Ale sama nigdy żadnej nie czytałam :( Również obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że czytałam 4 książki i moje odczucia to 50/50 ;)

      Usuń
  5. To kompletnie nie dla mnie. Nie przepadam za wyścigami.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, nawet autora nie znam... nie moje klimaty, bo się nie znam na wyścigach, a piszesz ze to książka nie dla laików jak ja :P
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi! I just have discovered your blog and now I am following you, I hope u can visit mine and if u like follow me back. Great post! Kisses from http://mylifeinsimplelittlewords.blogspot.com.es/ ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale jest totalnie nie w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze napisane, jak nudne to nie sięgnę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Może wyda Ci się to nieco dziwne, ale jeszcze nigdy jej nie widziałam. Szkoda, że nie przypadła Ci do gustu. Obserwuję c:
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. nie czytałam, ale jak jest nudna to podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam książki Chmielewskiej<3

    OdpowiedzUsuń
  13. mysl ucielam hehe :) uwielbiam jej książki- tej nie czytałam, ale bardzo lubię ostatnie zdanie nieboszczyka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam ani o tej książce, ani o autorce :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina [blog]

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej autorki, szczerze mówiąc rzadko czytam polskie książki- czytałam jedną całkiem niezłą, akcja działa się we Wrocławiu, bohaterką jest młoda Pani detektyw, napisała ją dziewczyna z Wrocławia, ale nie pamiętam tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ze wstydem przyznam, że nadal nie zabrałam się za książki pani Joanny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. obserwuje takze :)
    pink--place.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam tej książki. Nie przepadam za tym gatunkiem. Pewnie ta książka też by mi się nie spodobała, bo lubię jak coś się dzieje, a z tego, co widzę, tutaj tego brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  19. Trafiłam na twój blog przypadkiem!
    Ale jest super!
    już obserwuję!! :) i zostaje na dłużej!
    zapraszam do mnie: https://anastyle14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwsze słyszę i raczej nie sięgnę.
    Nie przepadam za polskimi autorami. Dla mnie piszą dość dennie. Widzę, że tutaj to już w ogóle to totalna porażka. Dialog rzeczywiście również koszmarny. Nie wiem w jaki sposób miało to zaciekawić czytelnika lub chociażby przyciągnąć choć na chwilę jego uwagę.
    A tak ciekawie zapowiadał się wątek z zamordowanym dżokejem... Eh, żenada. Przeczytałabym ją tylko dla końcówki. "Królowa polskiego kryminału" - to chyba jakaś ewidentna kpina.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Autorka znana mi, jednak nie miałam jeszcze sposobności przeczytania jej jakiejkolwiek pozycji. Po Twojej recenzji już wiem, że ten tytuł będę omijać szerokim łukiem 😊

    Z przyjemnością zostanę z Tobą na dłużej 💖

    Pozdrawiam cieplutko,

    papierowalowczyni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny ● Zostaw po sobie ślad, a ja zajrzę również do Ciebie ● Zaobserwowałaś/eś? - Napisz mi o tym ● Nie zezwalam na kopiowanie moich zdjęć ● Pozdrawiam!

Copyright © 2014 ROKSANA NOVA , Blogger