Ostatnie seanse


Cześć, dziś mam dla Was recenzję książki, którą doczytuję, a już wiem co o niej sądzę. Uwielbiam biografie, o Marilyn w szczególności - nie zawiodłam się i na tej książce. Potem trochę o Project Life, ale takim "po mojemu".

Historie prawdziwe
Marilyn - Ostatnie seanse
Michel Schneider

"Naprawdę pikantne!" - COSMOPOLITAN
"Książkę czyta się jednym tchem" - PANI

"Marilyn, ostatnie seanse" ujawnia nieznane dotąd sekrety. Dowiadujemy się, z czego Marilyn zwierzała się swojemu psychoterapeucie i co naprawdę sądzili o niej jej kochankowie".

A co ja mam do powiedzenia? - Jeśli Ty, tak jak i ja, lubisz biografie - myślę, że się nie zawiedziesz na tej książce. Rozdziały krótkie i ciekawe, choć dla mnie wielkim minusem jest fakt, że autor za bardzo "skacze" - nie jest napisana chronologicznie, co mnie osobiście bardzo denerwuje. Nie jest to pierwsza biografia o Marilyn którą czytam - jedyne co warto wspomnieć - w każdej książce możemy dowiedzieć się czegoś nowego lub coś zmienionego, inaczej przedstawionego. Autor nie owija w bawełnę - pisze prosto z mostu. Ostatnie seanse może zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale i tak moją ulubioną pozostanie "Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości" A. Signorini. Czytałam już wiele opinii i muszę przyznać, że bardzo się różnią - jedni są zachwyceni, drudzy wręcz ze wstrętem odrzucają tę książkę.
Czytałaś? Co o niej myślisz?

Project life "po mojemu". Na pewno wiele z Was o tym słyszało, ale moja wersja będzie inna - bez koszulek, bez kart. Jedyne co się z tym łączy w takim razie to album i zdjęcia?
Album już mam - będę wklejać taśmą dwustronną zdjęcia.
Karty - karty będą, ale nie w takiej formie, nie gotowe z internetu czy sklepu. Będę sukcesywnie tworzyć je sama dla siebie - w końcu ja najlepiej wiem co u nas nowego i co pasuje do tego czy innego zdjęcia, wydarzenia.
Przy niektórych zdjęciach - kolorowe kartki z ręcznym podpisem.
I co najważniejsze - nie będą to tylko zdjęcia - bilety z koncertów również znajdą dla siebie miejsce, czy bilety wstępu do jakiegoś parku etc.

A Wy jak katalogujecie swoje wspomnienia? Może macie jakieś fajne pomysły? Mnie zawsze ciekawił Project life, ale nigdy nie odpowiadała mi forma - ładnie to wygląda, ale nie przemawia to do mnie w 100%.

A tak na marginesie - też macie lekki problem z bloggerem przy nowym poście? U mnie działa wszystko bez zarzutu, ale gdy chcę napisać post, to stronka strasznie "zamula"...

29 komentarzy:

  1. Melduję, że u mnie również wszystko w porządku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Marylin :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/08/klasyczna-stylizacja-spodnie-w-pepitke.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba po to sięgnę, bo Marylin to niewątpliwie ciekawa postać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie blogger działa bez zarzutu, ale oby nie zapeszyć ;) Co do książki to chyba nie moja bajka :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o bloggera to zależy od połączenia i sprzętu jakiego używasz. Na moim komputerze normalnie mnie trafia a na laptopie Darka śmiga jak strzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodzi o to, że sprzętu nie zmieniłam, posługuję się cały czas tym samym.. Może to czasowy problem, oby..

      Usuń
  6. Moje wspomnienia są przede wszystkim w albumach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś czasu szukam książki o Marylin - może zainspiruję się Twoim postem.

    Od początku roku pisze ręcznie swój pamiętnik. Może czas by dodać do niego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się fajna :) Ja po prostu robię dużo zdjęć i nagrywam filmy! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię czytać biografii, aczkolwiek Marylin wzbudza we mnie podziw.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię Marylin ;)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)
    Na nowy post:
    https://anastyle14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie dla mnie, nie przepadam ani za filmów ani książek biograficznych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm myślę, że spodobałaby mi się ta biografia :)
    Obserwuję :D
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Great post :)
    I'm following you ♥
    Visit my blog

    janalukic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam biografie, choć niektóre są jak ciepłe kluchy...
    obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie blogger działa bez zarzutu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O ile nie przepadam za biografiami, tak o Monroe bym przeczytała, intrygująca postać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Great post dear ♥ Love your blog !
    If you want check out my blog . I write about fashion,beauty and lifestyle. Maybe we can follow each other and be great blogger friends ♥

    http://herecomesajla.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba będę musiała sięgnąć po ta książkę :)Zapraszam ciebie do mnie pinaxi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Oglądałam kiedyś film biograficzny o niej. Historia życia Monroe jest naprawdę ciekawa. Rzadko czytam biografię, sięgam tylko po te, które mnie faktycznie interesują. Ta chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam i byłam bardzo zadowolona z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio mam mniej czasu na książki, ale kto wie może....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny ● Zostaw po sobie ślad, a ja zajrzę również do Ciebie ● Zaobserwowałaś/eś? - Napisz mi o tym ● Nie zezwalam na kopiowanie moich zdjęć ● Pozdrawiam!

Copyright © 2014 ROKSANA NOVA , Blogger