Kwiecień - przegląd miesiąca


Dziś przychodzę do Was z małym podsumowaniem zeszłego miesiąca i małymi planami na ten miesiąc. Kwiecień był świetny! Uwielbiam słońce, ciepło, więc czułam się trochę jak latem - bardzo pozytywnie! Były chęci do działania, było dużo uśmiechu, dużo spacerów...

No właśnie - spacery. To był stały punkt dnia, czy miałam jak czy nie, czy był czas czy nie - na powietrze wychodziłyśmy z Wiktorią codziennie. Mieszkamy na szczęście w fajnym punkcie, ponieważ z naszego bloku blisko mamy kilka parków miejskich. W końcu mogła włożyć lżejsze ubranka - to ma po mnie - widać, że lubi taką pogodę! Zresztą... Komu byłoby wygodnie w grubym kombinezonie? 

...

Nie sądziłam, że strzelanie może być takie fajne! Mąż któregoś dnia powiedział: "Chodź, jedziemy postrzelać!". Jedyne co pomyślałam, to to, że się zbłaźnię i już nigdy więcej nie będę chciała spróbować. Z drugiej strony, gdybym nie spróbowała, to nie wiedziałabym z czym to się je, więc tego samego dnia pojechaliśmy postrzelać. Nie szło źle, jak na pierwszy raz - wkręciło nas! Jeszcze nie raz pojedziemy - to wiem na pewno! :) 

...

Założeniem głównym na kwiecień było uporządkowanie przepisów, książek kucharskich i albumu na zdjęcia młodej. Odhaczam i jestem mega szczęśliwa, że się udało, bo do zagonienia mnie do tego trzeba było dużo czasu... Tym bardziej, że nikt mnie nie zaganiał oprócz mnie :D Porządek w przepisach zrobiony, dzięki czemu chętniej coś przyrządzałam! Znalazłam 2 bardzo fajne przepisy na sałatki - oczywiście zrobiłam - ach ten dzień, w którym skończyłam i w którym zrobiłam sałatkę był najlepszą nagrodą. 
Uwielbiam zdjęcia i robić i mieć w albumach, ale ostatnio ciężko mi się zebrać do pracy nad tym. Zdjęć robię ogromną liczbę, ale żeby to posegregować, zapisać, wybrać do druku etc... Domyślacie się już. Ale udało się! Jedyne co jeszcze muszę, to miesiąc po miesiącu wywoływać i wklejać, żeby nie zrobić sobie zaległości (a tego nie chcę i to bardzo) oraz przystroić jakoś kartki. Jakieś pomysły? :)

...

Oczywiście musiało mi coś nie wyjść! Czytać, czytałam... Ale za mało! Czas zazwyczaj miałam na wieczór do tej pory, a oczy odmawiały już posłuszeństwa - dzięki czemu mam tyle zaległości, że nawet nie chcę myśleć... A jeszcze tyle fajnych nowości wyszło! 

...

Plany na maj:
- nadrobić zaległości czytelnicze,
- zająć się albumem ślubnym (tak, tu też mam zaległości - któregoś dnia odłożyłam album i już do niego nie wróciłam, by skończyć - WSTYD!),
- zrobić nalepki na słoiczki z przyprawami,
- uporządkować kartki z chrztu i ślubu ( jakieś pomysły na przechowywanie?)
- wycieczki! Choć dwie, bo wiadomo, czas nie jest z gumy. Marzy mi się pustynia błędowska i góra zborów!
- zadbać trochę o to moje miejsce w blogosferze!

...

Zapraszam do rozmowy :)




5 komentarzy:

  1. W zdjęciach też mam ogromną zaległości. Mała ma juz 3 latka a w ramkach zdjęcia jak miała roczek...
    Wstyd. Muszę się za to zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do przechowywania tych kartek, może jakieś pudełko ozdobne albo album? Ten kwiecień był podobno najcieplejszym w historii pomiarów :)
    Pozdrawiam!
    My blog
    Instagram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolekcjonuję widokówki i kartki np świąteczne i trzymam je w albumach. Z jednej strony fajna sprawa bo mam w jednym miejscu i nie zaginaja mi się rogi, z drugiej nie każda kartka do albumu wejdzie. Pozostałe trzymam w pudełku :)

      Usuń
  3. jak dobrze pamiętam to w pepco kupisz tanie i fajne naklejki na przyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie kolekcjonuję ramki i zbieram się do wywołania zdjęć ślubnych i nie tylko ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny ● Zostaw po sobie ślad, a ja zajrzę również do Ciebie ● Zaobserwowałaś/eś? - Napisz mi o tym ● Nie zezwalam na kopiowanie moich zdjęć ● Pozdrawiam!

Copyright © 2014 ROKSANA NOVA , Blogger